fbpx

Karabinek AK-47 – Kałasznikow

Karabinek AK-47 pomyślany jako karabin pośredni dla sowieckich żołnierzy piechoty, AK stał się protoplastą współczesnego karabinu szturmowego.

Jeśli karabin dobrze wygląda, to również dobrze strzela. O estetyce karabinka AK-47 można by długo dyskutować. Jedni twierdzą, że jest równie ładny jak szczotka do toalety, inni twierdzą że jest ikoną, która trafiła nawet na flagi państw. Niezależnie od powyższego nikt nie zamierzał sprzedawać AK w salonach Wólczanki, a wyższość AK w panteonie broni strzeleckiej zapewniał fakt, że ma ona taką samą użyteczność, trwałość i prostotę jak narzędzia hydraulika — i że praktycznie każdy mężczyzna, kobieta czy dziecko może go obsługiwać. Zapomnij, że wyposażenie tego pistoletu (kolba, chwyt itp.) często jest tylko o krok od sklejki, że komora zamkowa jest często tłoczona i nitowana, a nie kuta, a jego tępa konfiguracja ma więcej wspólnego z narzędziami do produkcji roślinnej, niż z czymś, czego oczekujesz po wyposażeniu wojownika.

Pomimo tych cech – i dzięki temu – karabinek AK-47 jest dziś najbardziej śmiercionośną, najbardziej rozpowszechnioną i najbardziej zmieniającą pole walki bronią używaną indywidualnie w historii uzbrojenia wojskowego. Niestety również w historii powstań, rewolucji, zamachów stanu, zamieszek, buntów, anarchii, kłusownictwa, szaleństwa na drogach, zorganizowanej i niezorganizowanej przestępczości oraz wszelkiego rodzaju bezcelowych zabójstw.

Legenda o karabinku AK-47

Historycy wielokrotnie przytaczali „legendę o Kałasznikowie”, czyli o twórcy karabinka AK-47. W rzeczywistości powtarzali ją tyle razy, że przyjęła ona formę baśni. Baśni o tym jak starszy sierżant i dowódca czołgu T-34 Michaił Kałasznikow, ranny w bitwie w 1941 r., leżał w szpitalu. Jak podsłuchał, jak jego towarzysze z piechoty narzekają na ich nieskuteczne karabiny i zaczął wizualizować konstrukcję karabinu szturmowego lepszego, niż pistolet maszynowy MP 40, którego Niemcy używali ze śmiertelnym skutkiem. Jak po kilku próbach Kałasznikow wymyślił genialny mechanizm przeładowywania AK-47 gazami prochowymi, mimo że był powierzchownie wyszkolonym majsterkowiczem bez doświadczenia rusznikarskiego. Jak gen. Wasilij Degtiarew, słynny rosyjski projektant broni i jedyny prawdziwy konkurent Kałasznikowa w konkursie, który wyłoni nowy standardowy karabin szturmowy dla całej armii radzieckiej, łaskawie ustąpił, gdy zobaczył, jak dobry był projekt sierżanta. I w końcu, jak Kałasznikow nigdy nie zarobił rubla na swoim nieopatentowanym wynalazku.

Być może nigdy nie poznamy prawdy. Bajka o samotnym podoficerze osiągającym wielkość w imieniu ojczyzny odpowiadała na zapotrzebowanie Związku Radzieckiego na proletariackiego bohatera. Kałasznikow otrzymał całą serię medali, w tym dwie nagrody Bohatera Pracy Socjalistycznej i jakoś awansował prosto z sierżanta na generała porucznika, nawet jeśli było to tylko stopień honorowy (benefity już nie były honorowe, tylko praktyczne).

Powstanie karabinka AK-47

Są szanse, że Kałasznikow miał kilka cennych wstępnych spostrzeżeń, ale znacznie bardziej doświadczony zespół rusznikarzy najprawdopodobniej wykonał wyrafinowaną pracę nad opracowaniem tego, co stało się karabinkiem AK-47 (Automat Kałasznikowa wzór 1947). Rzeczywiście, Kałasznikow mógł mieć niewiele wspólnego z resztą rodziny broni palnej Kałasznikowa, ale władza ludowa która zachowały jego nazwisko w nazwie broni (początkowo Sowieci, a teraz Rosjanie) sprawiła, że ten typ broni będzie zawsze nazywany Kałachem. Także w Polsce. Sam Kałasznikow, dopóki żył odmawiał spotkań z ankieterami, którzy mogliby zadać krępujące pytania dotyczące jego pracy i kariery.

AK-47 spłodził ogromną rodzinę pochodnych modeli broni, które wielu strzelców zwyczajnie nazywa „AK”, bez specjalnego rozróżniania modeli i wariantów. Sowieckie firmy zbrojeniowe produkowały karabin w trzech podobnych, ale odrębnych generacjach, z których każda miała własne potomstwo: oryginalny karabinek AK-47, AKM (zmodernizowany AK, wprowadzony do służby w 1959) i AK-74 (wprowadzony do służby w 1974). Większość broni, którą dziś świat nazywa karabinkiem AK-47, to w rzeczywistości AKM i jego warianty.

Amunicja do karabinka AK-47

Amunicja odegrała kluczową rolę w sukcesie karabinka AK-47. Typowe karabiny piechoty z czasów II wojny światowej, takie jak klasyczny amerykański M1 Garand czy radziecki Mosin-Nagant z długą lufą, zostały zaprojektowane do strzelania potężnymi nabojami ze znacznym odrzutem, ale dużym zasięgiem. Ich pociski leciały szybko, płasko i daleko, były zabójcze na dystansie kilometra lub więcej. Naboje były długie i ciężkie, co oznaczało, że żołnierz nie mógł zabrać ich wielu do bitwy – z pewnością nie wystarczyło ich na zasilenie broni automatycznej, która mogła wystrzelić setki pocisków na minutę. No i były drogie. Powtarzający się odrzut takiej amunicji wystrzelonej w trybie automatycznym szybko rozerwałby na strzępy każdą lekką broń palną możliwą do udźwignięcia przez jednego piechura. Pistolety maszynowe i pistolety używały krótkich, słabych nabojów. Choć taki ładunek jest niebezpieczny z bliskiej odległości, żaden nie miał donośności, celności ani siły obalającej niezbędnej w poważnych strzelaninach.

Projektanci broni jeszcze przed II WŚ i w jej trakcie zaproponowali „pośredni” nabój. Nabój wystarczająco długi, aby pomieścić ilość prochu między amunicją długą i pistoletową. Tradycjonaliści tego nie kupili. „Dlaczego miałbyś chcieć mniej potężny nabój?” Odpowiedzi: ponieważ żołnierz mógł przenosić dwa razy więcej amunicji, minimalny odrzut nie wymagał silnego profesjonalisty, aby obsłużyć broń. No i kogo obchodzi, że pocisk nie będzie mógł dolecieć na tyle daleko, by trafić kogoś, kogo strzelec ledwo widział? Strzelec prawdopodobnie i tak nie byłby w stanie trafić w taki cel.

Niemcy skutecznie wykorzystali pociski pośrednie w 7,92 mm MP 43/44. Sam Adolf Hitler nazwał tą broń Sturmgewehr („karabin szturmowy”). Historycy powszechnie uważają go za pierwszy nowoczesny karabin szturmowy, zupełnie nową kategorię broni. Kompaktową, krótkolufową broń z magazynkiem o dużej pojemności, która może być eksploatowana zarówno w trybie automatycznym, jak i półautomatycznym. Pocisk opuszcza lufę po naciśnięciu spustu, ale ładowanie i wyrzucenie łuski odbywa się automatycznie. W trybie automatycznym karabin szturmowy miał szybkostrzelność prawie taką samą jak klasyczny karabin maszynowy, ale potrafił go nosić i obsługiwać pojedynczy żołnierz.

Bez pośredniej amunicji karabinek AK-47 byłby niczym więcej, niż skróconym karabinem maszynowym, nadającym się tylko do krótkiego strzelania z biodra, jak John Wayne z taśmą kalibru .30 z filmu wojennego z lat 40. XX wieku.

Prostota i trwałość

Rozsądna waga karabinka AK-47, względny brak odrzutu, pośrednie naboje i kompaktowy rozmiar były ważnymi cechami. Krótsza lufa ułatwiała piechocie walkę w mieście. Ale tym co sprawia, że radziecka ​​broń okazała się naprawdę wyjątkowa jest jej prostota i trwałość.

Z zaledwie ośmioma ruchomymi częściami, w zależności od wersji, AK-47 może zostać rozebrany w terenie i ponownie złożony przez niepiśmiennego 8-letniego Ugandyjczyka po mniej, niż godzinie treningu. Broń serii AK jest często określana jako „odporna na żołnierzy”. Nie ma praktycznie niczego, co mógłby zrobić nieostrożny uczestnik wieczoru kawalerskiego, mudżahedin, znieczulony nalewką myśliwy, afrykański żołnierz-dziecko lub narkotykowy sicario, aby zepsuć, skrzywdzić lub zablokować karabin serii AK. Przeciągnij go przez piaszczystą pustynię, wrzuć na błotniste bagno, zanurz go podczas przeprawy przez rzekę, zapomnij o czyszczeniu przez miesiące — nieważne. Luzy, tolerancje i spasowanie mechanizmów AK są takie, że zlekceważą brud, który natychmiast zatkałby bardziej wyrafinowaną broń. Liczne raporty mówią o AK znalezionych na wpół zakopanych przez miesiące w rozmoczonej wietnamskiej dżungli lub porzucone na piaskach Synaju, które były gotowe do strzału, gdy tylko kopnięcie buta uwolniło zardzewiały rygiel. Pomaga również to, że komora i lufa AK są chromowane, aby zapobiec korozji.

Radziecka produkcja broni często wydawała się potwierdzać aforyzm „Doskonałość jest wrogiem wystarczająco dobrego”. Czołg T-34, myśliwiec MiG-15 i karabin szturmowy AK-47 to przykłady potrzeby tworzenia broni „wystarczająco dobrej”, zamiast marnowania czasu na udoskonalanie i dążenie do perfekcji. Każda z wymienionych radzieckich ikon została zaprojektowana i zbudowana szybko i w ogromnej liczbie. Naczelnym hasłem była ilość, a nie jakość, a w przypadku AK taka proliferacja doprowadziła do niezamierzonych konsekwencji.

Platforma AK zapewniła sobie miejsce w historii broni palnej nie dzięki swojej skuteczności jako broń w wojnie konwencjonalnej, do której została zaprojektowana. Mówimy tu o zimnej wojnie, która nigdy nie stała się wystarczająco gorąca, by pochłonąć dwa główne supermocarstwa świata w bezpośredniej walce. Platforma AK jest znana dzięki swojej pozycji jako czysto wojskowa broń, która wyrwała się z więzów państwowej, wojskowej i oficjalnej kontroli. Był to pierwszy raz, kiedy zdarzyło się to z tak wyrafinowanym urządzeniem wojskowym, chociaż niektórzy na początku lat 30. obawiali się, że pistolet maszynowy Thompsona może wejść na szeroki rynek cywilny. W tych czasach przed wprowadzeniem broni palnej Kongres w 1934 uchwalił Narodową Ustawę o Broni Palnej, która między innymi ściśle regulowała własność prywatną broni automatycznej.

Karabinek AK zalewa świat

Dżin AK uciekł z butelki w latach 70., zarówno dlatego, że był tani w produkcji, jak i dlatego, że był produkowany w tak ogromnych ilościach. Szacuje się, że liczba działających obecnie AK wynosi ponad 75 milionów — znacznie więcej niż jakakolwiek inna rodzina broni palnej, jaką kiedykolwiek wyprodukowano. Przez pierwsze lata powojenne karabinek AK był tylko kolejną bronią palną piechoty. Po raz pierwszy pojawił się na światowej scenie w Wietnamie, a jego wykorzystanie było szokiem wywołanym bronią, którą zachodni eksperci wyśmiewali jako słabą, bliskiego zasięgu i niedokładną.

Oddziały amerykańskie w Wietnamie nie miały nic podobnego, więc armia i korpus piechoty morskiej pospieszyły z nowym karabinem szturmowym M16 za ocean. Początkowo M16 był katastrofą. W przeciwieństwie do AK musiał być skrupulatnie czyszczony, ale nikt nie pomyślał o zaopatrzeniu żołnierzy w zestawy do czyszczenia. Ani jego lufa, ani komora nie były chromowane jak te z AK, więc wczesne M16 szybko korodowały. M16 ciągle się zacinał, a jednostki znajdowały się w sytuacji wymiany ognia z 30 do 40 procentami ich amerykańskich karabinów szturmowych bezużytecznych przeciwko AK-47 Viet Congu i Armii Północnego Wietnamu. Tak zresztą rozpoczęła się rywalizacja AK-47 vs AR-15, czyli z następcą karabinu M16, która zresztą trwa do dziś.

Wietnam dał Kałachowi wiarygodność, a wojna Związku Radzieckiego z Afganistanem w latach 1979-89 – jego własnym Wietnamem – otworzyła śluzy i wypuściła tą broń na świat. Afgańscy mudżahedini obawiali się sowieckich AK, których pociski zapadały się po uderzeniu w ciało lub kość, wycinając ogromne rany, które szybko ulegały infekcji. Przekonani, że Sowieci zatruwają swoje kule, mudżahedini błagali amerykańskich popleczników o dostarczenie im takiej broni. Szef pakistańskiej stacji CIA Howard Hart „w końcu ustąpił i zamówił setki tysięcy AK, głównie z Chin”, pisze Larry Kahaner w swojej obszernej książce „AK-47: Broń, która zmieniła oblicze wojny”. „Decyzja Harta… mogła być najważniejszym pojedynczym wkładem w rozprzestrzenianie się broni”. Ostatecznie Stany Zjednoczone stały się jednym z największych nabywców AK, rozdając je w Iraku i Afganistanie.

Związek Radziecki od dawna dawał AK sojusznikom z bloku komunistycznego, a także tak przyjaznym państwom, jak Kuba. Moskwa również swobodnie przyznała prawa produkcyjne, bez opłat licencyjnych, wielu innym krajom. Nieuchronnie nastąpiła produkcja na zlecenie, ponieważ broń jest tak prosta, że ​​można ją wytworzyć w warsztatach na bazarach na Bliskim Wschodzie. Upadek Związku Radzieckiego otworzył następnie drzwi do magazynów broni w całym regionie i szacuje się, że 80 procent broni strzeleckiej Armii Radzieckiej – w większości AK – zniknęło.

„Afrykańska karta kredytowa”

Gdy AK rozprzestrzeniły się w Afryce i Azji Południowo-Wschodniej zaczęły dosłownie na siebie zarabiać. Przywódcy rebeliantów, tacy jak watażka Charles Taylor, który pomógł obalić prezydenta Liberii Samuela Doe w 1990 roku, rekrutowali zwolenników, oferując im AK. Za ich pomocą mogli oni plądrować i gwałcić, a także zabijać dla sprawy. Ta broń stała się znana jako „afrykańska karta kredytowa”. W Pakistanie dostawcy podobno wynajmowali AK na godziny. Inni kupujący nabywali je, wpłacając zaliczkę, a następnie używali broni, by obrabować kogoś i uregulować resztę należności.

Często twierdzi się, że w Trzecim Świecie dobrze używane AK są dostępne za cenę żywego kurczaka — były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan wygłosił kiedyś przemówienie, w którym zapowiedział, że broń będzie kosztować 15 dolarów. W rzeczywistości, od typowego minimum wynoszącego około 150 USD, ceny używanych AK mogą sięgać nawet 1000 USD, a nawet więcej w czasach dużego popytu (np. wojna domowa, narko-terroryzm). W Stanach Zjednoczonych w pełni automatyczny AK może z łatwością kosztować na czarnym rynku 10 000 USD, podczas gdy wersje półautomatyczne (w tym wiele replik, niektóre zbudowane w Ameryce Północnej) kosztują od 400 do 3500 USD, średnio około 1500 USD. Ceny rosną i spadają w niemal idealnej synchronizacji ze stanem chaosu lub spokoju w każdym niespokojnym kraju – oraz z poziomem zaniepokojenia amerykańskich właścicieli broni w związku z proponowanymi zakazami używania karabinów szturmowych.

Platforma AK stała się czymś więcej niż bronią. W wielu krajach i kulturach jest to symbol i deklaracja społeczna. W tym samym sensie, w jakim kabura Colta Peacemakera kowboja przemawiała jedynie przez swoją obecność na biodrze. Kałasznikow to najbardziej rozpoznawalna broń na świecie. Peruwiańscy nastolatkowie, aborygeńscy łowcy wielorybów, raperzy, somalijscy watażkowie, Hutu i Tutsi, sunnici i szyici, Izraelczycy i Palestyńczycy, Diane Feinstein i Sarah Palin – wszyscy oni określiliby broń o krótkiej lufie z magazynkiem o krzywiźnie banana jako „Karabinek AK-47”. Kiedy Hollywood chce oznaczyć postać jako złego faceta daje mu AK. A przekaz ten powielają kina na całym świecie.

Chociaż Saddam Husajn mógł mieć każdą broń na świecie, nigdy nie był daleko od AK-47, ponieważ przemawiał on w jego imieniu. „Jestem antyimperialistą — śmierć Zachodowi!”. To samo dotyczy Osamy bin Ladena i jego Kałasza. W Afganistanie AK zdobyty w walce od sowieckiego żołnierza był o wiele bardziej wartościowy, niż ten przywieziony z Chin przez CIA. To był symbol, coś jak zdobycie skalpu. Jak ujął to Gordon Rottman w swojej krótkiej, ale świetnej książce o AK-47: „Na całym świecie akt przysięgania sojuszu z reżimem, rebelią, wodzem, baronem narkotykowym lub bandą przestępczą został nagrodzony i utrwalony przez nadanie AK. Karabinek AK-47 stał się takim samym symbolem współczesnego wojownika, jak mianowanie włócznią, tarczą czy nakryciem głowy.”

Karabinek AK-47 i jego pochodne zasługują na tytuł „Broń stulecia”, przynajmniej w pierwszych dniach tej epoki. Jest to po prostu najskuteczniejsza maszyna, jaką kiedykolwiek wyprodukowano, która pozwala mężczyźnie, kobiecie lub dziecku zabić drugiego człowieka. Da się tego dokonać z minimalnymi umiejętnościami, szkoleniem, wysiłkiem lub kosztem. Kałach rozkwitł, a dziś jest więcej modeli AK, akcesoriów i części do ich modernizacji niż kiedykolwiek wcześniej. Ponieważ żywotność dobrze używanej broni AK to dobre ćwierć wieku, a rusznikarz może ją stosunkowo prosto odmłodzić lub zregenerować, wkład towarzysza Michaiła Kałasznikowa w porządek świata pozostanie z nami jeszcze przez jakieś stulecie.

Chcesz postrzelać z karabinka AK-47, a właściwie jego współczesnych wersji? Zapraszamy do kontaktu!

Product added to cart